7 przytulań i 3 razy seks, inaczej macie przekichane

 


Są na świecie ludzie, którzy wiedzą lepiej, więcej, mają gotowe recepty na wszystko.

I oto, proszę, znaleźli się tacy, którzy dokładnie mogą nam powiedzieć, co zrobić, żeby związek był udany.

  1. Całowanie. 10 razy w tygodniu. Za mało – niedobrze. Za dużo – widocznie też (co za dużo, to niezdrowo). Ja na przykład mam naturę zapominalską, a jak zapomnę o tym 10-tym pocałunku? Albo, co gorsza, najchętniej to bym się zapomniała i całowała więcej. A jak już zacznę, to zapominam, żeby przestać. No i co?
  2. Przytulanie. Wiadomo, że jest konieczne. Musi być jednak odpowiednio dozowane – 7 razy w tygodniu. Pilnujcie tego. Przytulamy się na przykład tylko w łóżku. Nawet pasuje – od poniedziałku do niedzieli. Poza łóżkiem obchodzimy się z daleka, żeby się nam przypadkiem nie zachciało 8-go razu – no way!
  3. Seks. Na szczęście dozwolony. Nawet potrzebny i konieczny, ale pod warunkiem, że uprawia się go minimum 3 razy w tygodniu. Na szczęście nie mówią nam, czy 3 razy jednej nocy, czy przez 3 kolejne noce, czy co drugi dzień – zawsze to coś, jakiś wybór pozostaje ;)
  4. Rozmowy. Sama pisałam, że rozmowa jest podstawą wszystkiego. Ci mądrzy naukowcy też tak uważają. Jak dobrze. Pary powinny zasiadać do znaczących, głębokich konwersacji 10 razy w miesiącu. Nie głupich dyskusji o tym, kto i dlaczego zapomniał wyrzucić śmieci. Rozmowa ma być… głęboka. Cokolwiek to znaczy. A ja to tak czasem lubię, wiecie, „pitolić” o czymkolwiek, byle z ukochanym – czyli to się nie liczy :(
  5. 3 kłótnie i 2 wyjścia. Eksperci doradzają trzy kłótnie w miesiącu. Pary mogą, na przykład, sprzeczać się o to, gdzie spędzić randkę. Romantyczne wyjścia są kolejnym ważnym spoiwem związku, podtrzymują gorącą atmosferę itp. Czyli mamy prawie że „dwa w jednym”. Extra. A dlaczego trzy kłótnie, a tylko dwa wyjścia? Cóż. Pewnie za trzecim razem, jak się będziemy spierać o to, gdzie iść na randkę, to się tak zetniemy, że już nigdzie nie zechcemy wyjść.
  6. 3 razy niespodzianka. Trzykrotnie w każdym miesiącu powinniśmy zaskoczyć ukochaną osobę romantycznym gestem. Może to i dobrze, że tylko trzy razy, w końcu wszystko na tym świecie kosztuje :)
  7. 2 razy wolność. Dwa razy w miesiącu zakochani powinni umawiać się ze swoimi przyjaciółmi. Jak ich nie mają, to niech, do cholery jasnej, szybko sobie jakiś znajdą. Ale tylko na dwa razy w miesiącu. Jak kumpel się urżnie i trzeba go będzie odtransportować do domu, a już zaliczymy nasze 2 razy, to sorry, niech sobie kretyn radzi sam…
  8. Pieszczoty przed telewizorem. Obowiązkowo 6 razy w miesiącu. Za siódmym razem siadamy na osobnych fotelach, żeby nie kusić losu…
  9. Dwa dłuższe wyjazdy wakacyjne i 2 krótsze w roku… Cholera, mój związek (i tak trudny) skazany jest na niepowodzenie, bo ciągle nie mamy pieniędzy na wspólne wyjazdy…
  10. Wspólne hobby – 3. Tak, musimy znaleźć trzy łączące nas zainteresowania, inaczej kicha (ja to już na pewno mam przekichane, z moim mężem połączyliśmy się na zasadzie przyciągania przeciwieństw).                                                                                                                                                                                                                                                                                                   I tak mamy wszystko skrupulatnie zaplanowane. Trzeba wziąć kalendarz, rozpisać, poniedziałek przytulanki, wtorek kłótnia, środa niespodzianka, czwartek wolność… O niczym nie trzeba myśleć. Tylko się dostosować, a sukces naszego związku murowany.Ci mądrzy ludzie, autorzy powyższych wskazówek, w sumie intencje mieli dobre, pozwolę sobie zacytować ich przesłanie:


    „Każdy może wziąć ślub, ale żeby uczynić małżeństwo idealnym potrzeba dużo zaangażowania i wysiłku. Jeśli ktoś nie jest gotów popracować nad związkiem i zaakceptować niektóre niepowodzenia, trudno mu będzie znaleźć swój ideał. Każdy chce mieć perfekcyjne małżeństwo, a takie drobnostki, jak całowanie się i przytulanie, są naprawdę ważne. Chociaż wydają się nieistotne, to właśnie takie drobne gesty pozwalają parze zachować bliskość i intymność. Kiedy tego brakuje, związek popada w rutynę, a jej rezultatem jest dwójka nieszczęśliwych i znudzonych sobą ludzi”.                                                                                                                                      

    Hmm… tak to czasem bywa. Intencje dobre, a wyszło…

    Zresztą, oceńcie sami.

    Czekam:)

 

 

 

19 myśli nt. „7 przytulań i 3 razy seks, inaczej macie przekichane

    1. Ruda Autor wpisu

      Ciekawe, co nie?
      Czy krótki, szybki całus to to samo co długi, namiętny pocałunek?
      Czy długi to to samo co trzy krótkie…?
      Pomysłowość ludzka nie zna granic :)

      Odpowiedz
    1. Ruda Autor wpisu

      Co to znaczy, kompletny brak czegokolwiek?
      Żadnego z moich punktów „nie przerabiacie”? W jakimkolwiek stopniu i regularności?

      Odpowiedz
  1. Pani S.

    Dzięki! Uratowałaś mój związek! Już czwartek, a mnie brakuje 4 pocałunków. Machnę dzisiaj resztę, będzie z głowy :) Pozdrawiam.

    PS Przemyślałam. Jeden zostawię na weekend :)

    Odpowiedz
  2. ~Cynamonowae

    Kiedyś znalazłam podobny artykuł, że człowiek żeby był szczęśliwy musi być całowany i przytulany ileś razy na dobę.
    W sumie coś w tym jest… wspólne hobby, wyjazdy, niespodzianki łączą…
    Ale żeby wyliczać ile razy seks, kłótnia… Jakby ktoś tak serio liczył, to masakra jakaś… Wyobraziłam sobie kobietę budzącą swojego męża o 23:45 niedziele – „Kochanie pocałuj mnie jeszcze raz, bo brakuje nam 1 pocałunku by wyrobić tygodniową normę”.

    Podchodzę do tego, że warto i powinno się okazywać czułość, ale … nie będę ich wyliczać, bo te wartości (mam nadzieję) są orientacyjnymi :D

    Odpowiedz
    1. Ruda Autor wpisu

      Zgadzam się z Tobą. Oczywiście, wszystko, o czym pisałam, jest cholernie ważne dla każdego związku, tyle że nie ma nic gorszego niż podchodzenie do tego typu spraw tak „statystycznie”… :)

      Odpowiedz
  3. desperado

    O w mordę to lepsze niż kalendarzyk małżeński :) Ale mam pomysła, zróbmy aplikacje na smartfony, kasiore będziemy trzepać aż miło, przecież każdy chce być szczęśliwy bez wysiłku nadmiernego :) Tyle tylko, że trza by tę aplikację zabezpieczyć w taki sposób, że identyfikuje przytulenie i seks z wyznaczoną konkretnie , dopisaną do aplikacji osobą, bo haha mogło by sie narobić :)
    Pozdrawiam statystycznie :)

    Odpowiedz
    1. Ruda Autor wpisu

      Niedobrze… ale powiem Ci, że w moim już po sześciu latach niewiele zostało :(
      Źle wybrałyśmy?
      Źle się dobraliśmy?
      Myślisz, żeby coś z tym zrobić? Zmienić to? Powalczyć o związek?

      Odpowiedz
  4. ~nikita

    Hm…
    Przytulania nie było już od jakichś 2 tygodni, całowania od kilku miesięcy, sexu od 8 miesięcy, niespodzianek…. nawet w Walentynki nic nie wypaliło.
    A kłótnie… 3 w miesiącu i niesmak ciągnie się przez kilka dni.
    ………………………………………………………
    a ślub wzięliśmy 7 miesięcy temu….

    Odpowiedz
    1. Ruda Autor wpisu

      To po co był Wam ten ślub?
      Trochę za szybko na takie niesnaski, tak myślę…
      Odezwij się, pozdrawiam

      Odpowiedz
  5. ~Blondynka z Krainy Teczy

    W tej wersji, ktora ja znam bylo przy calowaniu, przytulaniu, rozmowach, seksie, pieszczotach itp bylo slowo „przynajmniej”. Zdecydowanie nie bylo, ze nie mozna wiecej ;-)
    Holowanie pijanego kumpla do domu to nie wyjscie, tylko „obowiazek przyjacielski”… Nie wliczalabym do wyjsc.
    Wyjazdy i wspolne wyjscia jak najbardziej – przeciez nie trzeba wyjezdzac za granice? Chodzi po prostu o zmiane otoczenia na „wakacyjne”.
    Co do hobby to tez mi nie pasuje… Kto w ogole ma czas na trzy hobby, do tego wspolne???

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>