Głos, od którego mam ciarki…

 

Siedziałam dziś sobie i szykowałam materiały do szkoły, jednocześnie rozważając o czym dziś „pobloguję”.

Niedziela to taki fajny dla nauczyciela dzień – sprawdza klasówki, wypracowania, przygotowuje kartkówki, karty pracy… :) Umilałam sobie pracę, słuchając muzyki. Przeróżnej. Żeby się dobrze nastroić i stworzyć solidne i twórcze materiały dla uczniów, słuchałam i Pavarottiego (Nessum Dormy – uwielbiam), i Toma Jonesa, i Barry White’a, i Eurythmics, i nawet NKOTB…

Przy Barrym trochę odpłynęłam. To znaczy przeszły mnie ciarki. White ma tak głęboki, erotyczny głos, że… różne myśli miałam w głowie, słowo daję.

I o tym dziś napiszę. O tym, jak głos wpływa na nasze postrzeganie danej osoby.

Sądzę, że głos jest niezwykle ważny. Sama mam głos całkowicie przeciętny. Dopiero, kiedy choruję na gardło, robi się takie chrypiąco-głeboko-seksowny. Nawet myślałam, jak to nabawić się chronicznego zapalenia gardła, żeby łatwiej zniewalać wszystkich wokół, ale jak podliczyłam koszty takiego przedsięwzięcia i jego, nazwijmy to, skutki uboczne, pomysł odłożyłam na półkę :)

Nie wiem, czy dla mężczyzn głos kobiety bywa wabikiem, czy jest istotny w relacjach prywatnych… Dla mnie-kobiety głos bywa fascynujący. Bywa silnym afrodyzjakiem. Co ciekawe, wybierając partnera, wybrałam takiego, który ma zwyczajny głos. Dlaczego? Może bałam się, że za bardzo zniewoliłby mnie, gdyby miał seksowny? Chrypiący, głęboki, zmysłowy… o rany, mówiłby cokolwiek, a ja bym szalała, robiła wszystko, traciła nad sobą kontrolę regularnie… Nie wiem, czy to bezpieczne :) Dlatego ekscytuję się męskimi głosami „na odległość”. Ostatnio nawet  mój mąż obraził się na mnie śmiertelnie, gdyż trochę za bardzo zaczęłam rozpływać się nad grą i… oczywiście głosem Roberta Więckiewicza. Gadałam jak najęta o tym, jakim jest świetnym aktorem,  w których filmach to widać, a potem zaczęłam analizować brzmienie jego głosu. Że ten tembr… ta nuta… ten szmer… to pochrypywanie… Mój małżonek zniósł dzielnie mą przemowę, ale tego wieczoru już się do mnie nie odezwał. Dopiero po jakimś czasie dotarło do mnie, że trochę przesadziłam. Powinnam była choć nawiązać do głosu mego ślubnego, upewniając go, że nie ma to jak jego głos czy coś w tym stylu :)

Dobrze, że nie zaczęłam zachwycać się innymi głosami. Bo Więckiewicz nie jest jedyny. O, nie. Jest jeszcze taki aktor Adam Woronowicz. Przyznaję, że „Czas honoru” oglądałam nie tylko przez „zacięcie historyczne”. Zdarzało mi się zamykać oczy i słuchać, co mówi Woronowicz (a grał paskudną postać). W sumie nieważne było, co mówił; istotne, jak to robił :) Skubany, głos ma taki, że ciary człowieka przechodzą…

Parę dni później rozmawiałam z moim małżonkiem i tłumaczyłam mu, że takie zachwycanie się aktorem czy wokalistą jest w gruncie rzeczy bezpieczne. Przecież to ktoś namacalnie nieistniejący (fajne sformułowanie wymyśliłam ;) ). Przynajmniej dla mnie.  Nie znam go. Nie mam szans na to, aby posłuchać, jak mówi „na żywo”. Można się więc rozpływać do woli. Mój mąż na to, że takimi słowami, jak ja to zrobiłam, to nawet z wirtualnym facetem ekscytacja byłaby niebezpieczna :)

Od tamtej pory, na wszelki wypadek, żeby nie urazić, ekscytacją swą już się z nim nie dzielę.

Teraz się dzielę – z Wami. Ale to tak wirtualnie i najzupełniej bezpiecznie :)

I tak trzeba by dojść do Barry White’a. Zaraz Wam coś tu załączę, żebyście mogli posłuchać jego niesamowitego głosu. To najbardziej zmysłowy tembr wśród śpiewających, moim zdaniem. Jest wiele interesujących, ciekawie brzmiących, oryginalnych. Barry ma głos wyjątkowy, piekielnie erotyczny. Jego śpiew mnie osobiście pobudza… w pewnym sensie do działania ;)

I tak zmierzając do podsumowania, stwierdzam, że głos potrafi w dużym stopniu zwiększyć atrakcyjność mężczyzny. Oczywiście, to w jakiś sposób atrakcyjność powierzchowna, bo na dłuższą metę, powiedzmy sobie szczerze, nie wystarczy jedynie aksamitny głos. Ale ile może namieszać w głowie… ;)




27 myśli nt. „Głos, od którego mam ciarki…

  1. ~Pani S.

    Dla mnie również głos jest niezwykle istotny. Mirosław Baka powiedziałby „skacz” i zrobiłabym to bez mrugnięcia okiem ;)

    Odpowiedz
  2. desperado

    Taaa bardzo erotycznym głosem dysponuje posłanka Joanna S. Oj ciary przechodzą, po całości przechodzą te ciary naprawdę:)
    Dzień dobry bardzo :)

    Odpowiedz
  3. ~alicja

    Faktycznie można takim głosem zaczarować i uwieść też można :D
    Kiedyś poznałam pewnego radiowca, mnóstwo czasu spędziliśmy rozmawiając przez telefon i oj.. działo się działo ;)
    Szkoda tylko, że w późniejszym czasie ten jego niezwykły głos, okazał się być jego jedynym atutem ..

    Odpowiedz
    1. LuzneGadki

      Znam to. Swego czasu, sluzbowo duzo rozmawialem przez telefon z pewnym urzekajacym damskim glosem. Ale kiedy doszlo do spotkania w zwiazku z podpisaniem umowy, czar prysnal calkowicie :)

      Odpowiedz
  4. ~jola

    chyba młoda jeszcze jesteś, że lubisz głos Więckiewicza. Fronczewski, Zapasiewicz, a z młodszych Paweł Królikowski(słyszałaś kiedyś jak śpiewa?). Ja w brzydki pochmurny jesienny dzień słucham Intymnie albo Natalie Rynkowskiego. Zupełny odlot, szczególnie Intymnie. Wyobrażam sobie pokój pełen książek, wygodny fotel, ciepłe oświetlenie, ogień w kominku, filiżanka z parującą herbatką, wzorzysty pled, ja i ta muzyka. Ach, marzenie.

    Odpowiedz
    1. Ruda Autor wpisu

      Taka bardzo młoda to nie jestem :)
      Ale faktycznie głos Więckiewicza i Woronowicza robi na mnie ogromne wrażenie.
      Paweł Królikowski – tak, przyznaję, głos ma fajny.
      Rynkowski na mnie nie działa :)

      Odpowiedz
  5. ~jola

    przypomniał mi się jeszcze jeden aktor, którego głos tak na mnie działa. Jan Janga Tomaszewski. Jak On śpiewa! szczególnie Stachurę

    Odpowiedz
    1. Ruda Autor wpisu

      Tego nie kojarzę… Ale był też taki aktor (z całym szacunkiem dla niego, nie wiem, czy jeszcze żyje, ale chyba tak). Nie pamiętam nazwiska – grał Antka w „Chłopach” i doradcę króla Sasa w „Hrabinie Cosel” – głos rewelacyjny, obłędny… :)

      Odpowiedz
      1. ~Ada

        Ten aktor to Ignacy Gogolewski, żyje :)) Osobiście zakochałam się w nim po roli w Hansie Klossie. Grał tam niemca, oficera, głos zniewalający. Mam taki sam gust ja Ty, uwielbiam Adama Woronowicza i Roberta W. Jest jeszcze taki amerykański aktor, blondyn, przeważnie gra w komediach niezbyt mądrych (np.”Noc w muzeum”)Tam był małym kowbojem. Padam na plecy!

        Odpowiedz
  6. ~arya

    Zdarzyło mi się kiedyś rozmawiać z nieznajomym przez telefon. Dużo było tych rozmów ,bo głos nie tylko inteligencji i wiedzy miał wielkie zasoby ale i brzmienie, ach co za brzmienie. ..
    Wpadłam po uszy ,ja na ogół rozważna i ostrożna. Historia zakończyła się smutno jak wiele tego typu historii. Pozdrawiam

    Odpowiedz
  7. ~Stefan

    A ja , jak jestem po imprezie i nie mogę zwymiotować to wystarczy jak posłucham głosu Jarosława K. lub Antoniego M. i mam to z głowy – czytaj z żołądka!

    Odpowiedz
  8. ~Ally

    Ja powiem tak głosami aktorów się jakoś nie fascynuję ale jak chodzi piosenkarzy to całkiem inna bajka. Mój ulubieniec mój George Michael najchętniej z dawnych lat (WHAM) i bez problemu w każde święta wsłuchuje się w Whake me up …Ale gdzieś czytałam że to bardziej na kobiety oddziaływuje głos mężczyźni są bardziej wzrokowcami. Ale kiedyś wśłużbowo od czasu do czasu w pracy rozmawiałam z mężczyzną przez telefon o tak aksamitnym i głębokim głosie że hoo hoo. Ale kiedyś jak również służbowo miałam okazję go poznać to tak szczerze głos go odmładzał o kilkanaście lat :)

    Odpowiedz
  9. ~Rafał

    Odniosę się do urywka Twojej wypowiedzi, a mianowicie:
    „… Dopiero po jakimś czasie dotarło do mnie, że trochę przesadziłam. Powinnam była choć nawiązać do głosu mego ślubnego, upewniając go, że nie ma to jak jego głos czy coś w tym stylu…” -> ja stawiam na szczerość, a taka wypowiedź chyba rozszarpała by mnie na kawałki :-) Myślisz, że twój mąż nie widzi Twego zachwytu czyimś głosem? Osobiście czytając ten kawałek, przyszło mi na myśl, jak kobiety potrafią grać niczym Więckiewicz :-) Nie jest to krytyka z mojej strony, lecz odniesienie się do danej sytuacji.
    A tak na marginesie, jaka byłaby Twoja reakcja, gdyby mąż opowiadał Ci jak to zachwyca się piękną sąsiadką załóżmy spod 8? Chyba piorun by Go poraził ;-)

    Pozdrawiam

    Odpowiedz
    1. Ruda Autor wpisu

      Powiem Ci tak, zachwycać się sąsiadką – namacalną, istniejącą i w zasięgu ręki – to chyba coś innego, niż zachwyt nad głosem aktora – nieznanego, obcego…
      Tak mi się wydaje :)

      Pozdrawiam :)

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>