O matce, żonie, kobiecie cholernie niedoskonałej

 

Czyli o mnie.

I bez kokieterii.

Jak ja się uchowałam jako matka dwóch całkiem fajnych synów, to ja nie wiem. A jako żona? koleżanka? Pracownik? Wiecznie o czymś zapominam. Notorycznie.

Dlaczego? Powiedzcie mi? 

1. Ostatnio zapomniałam o zakończeniu roku w przedszkolu mojego młodszego syna… Tak, zapisałam sobie wcześniej w kalendarzyku, że będzie, podkreśliłam odblaskowym kolorkiem i co z tego? I zapomniałam. Co prawda młody cały tydzień siedział w domu, więc to nie było tak, że go odprowadziłam do przedszkola, a potem o nim zapomniałam. Ale tak czy owak, nie pokazaliśmy się na uroczystości.

2. Jutro zakończenie roku ma mój starszy syn. Spoko, pamiętam. Ale nie idę, bo sama jestem nauczycielem i mam własne zakończenie roku (taki pech co roku, cholera). Dziś dostrzegłam, że pierworodny wyrósł z białej koszuli (jedynej, jaką miał). Czyli jego strój galowy nie istnieje. Dziś to dostrzegłam w godzinach mocno wieczornych. Faktycznie, teraz pamiętam, że już we wrześniu zauważyłam, że trzeba będzie kupić mu nową koszulę. I zapomniałam. I nauczycielskie dziecko pójdzie na zakończenie roku w eleganckiej co prawda koszuli, ale nie białej.

3. Kiedy wróciłam dziś do domu z pracy, starszy mi powiedział:

- Mamo, nie zrobiłaś mi dziś śniadania do szkoły.

- Serio? – ja na to – a dlaczego?

- Ja nie wiem, dlaczego, ale nie zrobiłaś. Musiałem sobie coś kupić z WŁASNYCH  pieniędzy.

- Skandal – kiwam grzecznie głową – chyba oddam Ci kasę.

- No, mogłabyś – cieszy się synuś.

4. Młodszy był ze mną ostatnio w pracy.

- Mamuś, a wzięłaś mi jabłuszko? – spytał, kiedy zgłodniał.

- Jabłuszko? – ja na to nieprzytomnie. – A miałam wziąć?

- Tak, prosiłem w domku, żebyś wzięła, jak będziemy do ciebie jechać.

5. Koleżanka w pracy dziś mnie spytała:

- Kochana, wypełniłaś mi ten druczek? Wiesz…

Chwila milczenia z mojej strony.

- Nawet nie wiesz, jak bardzo chciałam go wypełnić – mówię – tylko schowałam go tak dobrze, żeby go nie zgubić, że nie mogę go teraz znaleźć. Dasz mi nowy? – uśmiecham się przymilnie.

- Dam, dam – kumpela macha ręką. Dobrze mnie zna :)

6. W domu ostatnio dopadł mnie mąż:

- Kochanie, kupiłaś musztardę? Skończyła się…

Oczywiście, w mordę jeża, zapomniałam. A obiecałam mężusiowi wczoraj (i przedwczoraj), że kupię…

- A nie było w sklepie… – podsuwam wstrętne kłamstwo.

- Znowu? – ślubny wzdycha głęboko.

- Kupię jutro, gdzieś znajdę tę twoją ulubiona musztardę.

To „jutro” było dziś. Cholera jasna, znowu nie kupiłam, bo znowu zapomniałam. Pieprzona musztarda rosyjska. A francuska stoi w lodówce i nikt jej nie chce. Dlaczego przez pół roku niczego w lodówce nie brakuje, a potem, jak już raz zapomnę, to lecę po całości? O niczym już nie pamiętam. Majonezy ostatnio kupiłam trzy ogromne. Bo jak zapomniałam, to przez tydzień nie było wcale. No, to teraz jest zapas, że hej…

I mogłabym tak tu opowiadać praktycznie bez końca. Czasem myślę, że pamiętam zdecydowanie mniej niż nie pamiętam. To straszne.

54 myśli nt. „O matce, żonie, kobiecie cholernie niedoskonałej

  1. alicja

    Ruda !! ty mnie życie uratowałaś, a przynajmniej dobre samopoczucie mi powróciło.
    Bo ja myślałam, że tylko mnie niepamięć taka dopada. I bardzo się martwiłam, że to jakieś alzheimery w mojej głowie się osiedliły, ale ciebie też niepamięć męczy, a że ty młoda jesteś, to teraz mi zwyczajnie ulżyło :) :) :)

    Odpowiedz
    1. Ruda Autor wpisu

      Najbardziej mi się podoba to, że młoda jestem :) dzięki
      z drugiej strony, to co będzie na starość ??? :) zapomnę, jak się nazywam… albo coś ;)

      Odpowiedz
      1. ~alicja

        Na starość nie wszystko musisz pamiętać, człowiek by zdurniał od tego pamiętania ;)
        Nazwisko jak nazwisko, ale tego najważniejszego „cóś” to tak szybko się nie zapomina ;)

        Odpowiedz
  2. desperado

    Cóż muszę Cię pocieszyć, naprawdę nie masz czym się zamartwiać, spoko to jest normalka, to nie jest żadne bógwieco, po prostu kobiety nie są idealne, wiesz gdyby taaakie rzeczy przydarzyły się facetowi to…………ho ho !!
    Dobryprawiewieczór:)

    Odpowiedz
    1. Ruda Autor wpisu

      No tak, bo przecież mężczyźni są idealni… :) dobrze, że mi o tym przypomniałeś, bo bym, cholera, o tym zapomniała ;)

      Odpowiedz
          1. Ruda Autor wpisu

            Proszę, proszę, nasz Desperek jakiś handelek zaczyna uskuteczniać :)
            Jakiś wymienny handelek… :)

  3. ~Pani S.

    Ja też zapominam o wielu rzeczach. To dlatego, że wciąż trzeba pamiętać o tylu sprawach. A zamiłowanie do musztardy rosyjskiej podzielam. :)

    Odpowiedz
    1. Ruda Autor wpisu

      A dla mnie rosyjska za ostra :( Wolę francuską.
      Za to mój mąż narzeka, że ta rosyjska i tak jest za mało ostra… :)

      Odpowiedz
  4. ja, okruszek

    Ojej, skąd ja to znam! Zdarzyło mi sie nawet zapomnieć jak się nazywam. Mina koleżanki, gdy zapytałam, przy jakim nazwisku mam się podpisać była bezbłędna:-) pozdrawiam serdecznie!

    Odpowiedz
  5. ~dans

    A może po prostu jesteś nadopiekuńcza? No sorry, ale Twój małż to sobie musztardę sam kupić może. Nie za dużo obowiązków? Nie jesteś „przepracowana”? Czy aby inni nie wyręczają się Tobą?

    miłego dnia!

    Odpowiedz
  6. ~Mamma Mia

    Kochaniutka, podobno jak kobieta urodzi dziecko to 1/4 jej mózgu podobno przestaje funkcjonować (zmieniają się jego funkcje czy coś). Jeśli masz dwoje dzieci „działa ci tylko połowa”. Ja mam gorzej, bo mam troje dzieci. Niepamięć to moja siostra, która wprowadziła się do mojego domu na stałe. Wyjście na zapominanie jest pisanie dużymi literami o ważnych wydarzeniach w kalendarzu, który wisi w centralnym miejscu kuchni. Jeśli ja o czymś zapomnę to jest nadzieja, że przeczytają to inni domownicy, a jeśli nie przeczytają, to ja mam wymówkę, że przecież mogli przeczytać i coś tam zrobić, czy kupić, bo tez mieszkają w tym domu!!!

    Odpowiedz
  7. ~Nithaiah

    Wziąć młodszemu jabłko to ja rozumiem, ale starszy dwie ręce ma i kanapkę może sobie już sam zrobić. Przecież go tego nauczyłaś prawda? No, ale żeby mąż, stary facet, nie mógł sam sobie musztardy kupić to już szczyt wszystkiego. Czy Ty zamiast żony, matki i kobiety, zwyczajnie nie stałaś się „marysią na posyłki” A poza tym jest internet, tam też można wsyztsko zamówić i do domu Ci nawet przyniosą:)

    Odpowiedz
    1. Ruda Autor wpisu

      Zamawiam przez internet, a jakże…
      Co do mojego męża – on pracuje po 10-12 godzin dziennie przez siedem dni w tygodniu, dlatego zwolniłam go z myślenia o musztardzie :)
      Starszy syn, fakt, może sobie robić kanapki sam, ale gdzieś mam tam głęboko w głowie wspomnienie, jak mama robiła mi kanapki i czułam się wtedy taka zaopiekowana :) Chyba dlatego ciągle mu je robię…

      Odpowiedz
  8. ~bea

    Ja juz wszystko zapisuje bo jak Ty większość zapominam. Za dużo na głowie, za duzo pracy i mózg się restaruje. Noszę taki kalendarzyk przy sobie w ktorym gryzmolę ważne rzeczy i co wieczór do niego zagladam. Takie czasy:-)

    Odpowiedz
  9. ineczka

    to ja mam jeszcze lepiej…często gdy mam wyjść do pokoju po schodach z kuchni na dole, to na dole jeszcze pamiętam, potem wyłażę na górę, wchodzę do pokoju i…..zastygam jak bocian na łące, bo nie pamiętam, po co przyszłam…..także tego…się nie przejmuj !

    Odpowiedz
  10. ~Gaja

    jak ktoś coś potrzebuje to niech sam tego pilnuje… a ty się nie zamartwiaj… chce jabłuszko … niech weźmie… chce musztardkę… niech sam kupi… chce śniadanko… dała bozia rączki… samodzielność do skarb… jaki rodzice dają dzieciom…:))) a ty pamiętaj że rano masz się obudzić i równo oddychać… oddychać… oddychać…:)))

    Odpowiedz
  11. ~zdzicho

    Miałam tak samo.. ale powiedziałam rodzinie, żeby na mnie nie liczyli bo….nie pamiętam :) teraz mąż sam kupuje musztardę, dziecko bierze jabłuszko… a ja dalej powtarzam, że nie pamiętam choć już pamiętam… a jacy oni są dumni, że pamiętają :)

    Odpowiedz
  12. ~Makusia

    Witam;),
    wcale się nie dziwię, że tak Pani wszystko zapomina. Jak się ma tak dużo rzeczy, spraw na głowie to nie dziwne, że człowiek zapomina. Niestety my kobiety musimy być multi.. czyli umieć zrobić wszystko na raz, pamiętać o wszystkim.. a jak coś się zapomni to potem jest wielkie halo.. Za dużo przeciążeń, a potem system wysiada ;) Pozdrawiam i zapraszam do siebie ;)
    makusia.piszecomysle.pl

    Odpowiedz
  13. ~li_lia

    Jedz więcej ryb i będzie ok. Żartuję oczywiście.
    Masz za dużo na głowie. Przydałoby się solidarnie rozdzielić obowiązki. Starszy syn mógłby pomóc w porannym przygotowaniu śniadania, a mąż czasami zorientować się czego w lodówce brakuje i samodzielnie zrobić zakupy. Mądrzę się, bo rady łatwo jest udzielać, ale gorzej wygląda sprawa z ich zastosowaniem w praktyce. Serdeczności :)

    Odpowiedz
    1. Ruda Autor wpisu

      Będę jeść więcej ryb ;)
      To prawda, może powinnam pomyśleć o innym podziale obowiązków? Myślenie nie zaszkodzi :) Może coś z tego konstruktywnego wyjdzie :)
      A za rady dziękuję, jak są sympatycznie i miło napisane, to fajnie je czytać :)

      Odpowiedz
  14. ~grafitowy

    To chyba syndrom przepracowania. Wydaje mi się, że gdy ma się wiele rzeczy na głowie, to ma sie prawo o wszystkim nie pamiętać. Są to poważne oznaki braku urlopu! :)

    Odpowiedz
    1. Ruda Autor wpisu

      Coś w tym jest. Mam naprawdę dużo na głowie. Ale przecież nie ja jedna – inni sobie jakoś radzą.
      A co do urlopu, to przytoczę taki żarcik: Kiedy patrzę na stan swojego konta, uświadamiam sobie, że wcale nie jestem zmęczona i urlop nie jest mi potrzebny ;)

      Pozdrawiam :)

      Odpowiedz
  15. ~Asia

    Jesteś bardzo niezorganizowana, a to nie dobrze. Jak z tym walczyć ?
    Przede wszystkim jedz magnez, poprawia pamięć, możesz też skorzystać z książek, które posiadają w sobie serie ćwiczeń na pamięć.
    Dobrze byłoby gdybyś dzień wcześniej wieczorem zaplanowała kolejny dzień. Po kolei na kartce wypisała swoje zadania i obowiązki, jeżeli jakieś nadarzą się w ciągu dnia, również je zapisuj. Po czasie Twoja pamięć powinna się poprawić, jednak na pewno nie możesz tego olać, bo matka powinna być zorganizowana.

    Odpowiedz
    1. Ruda Autor wpisu

      Jestem całkiem nieźle zorganizowana. Tak uważam. Jednakowoż zdarza mi się zapomnieć o tym i owym, nawet jak to świetnie zorganizuję :)
      Staram się zapisywać, co trzeba i o ile nie zapomnę zapisać tego, co trzeba zrobić, to pamiętam o tym i robię to.
      A magnez łykam :)
      Dzięki :)

      Odpowiedz
  16. ~Beata

    Na Twoim miejscu to zgłosiłabym się do lekarza. Śmiesznie się czyta, ale to przerażające. Nie zdziwię się, jak okaże się, że to początki Alzheimera albo sklerozy, a przynajmniej słynną lecytynę wypadałoby brać. Zapomnieć o uroczystości dziecka? To nie jest bycie niedoskonałą. To zwykły wstyd.

    Odpowiedz
    1. Ruda Autor wpisu

      Masz prawo mieć takie zdanie. Może to skleroza, któż to wie?
      Jestem paskudna, bo… wcale się nie wstydzę.
      Pozdrawiam :)

      Odpowiedz
  17. ~Marzena

    a już myślałam, że tylko mnie takie rzeczy się zdarzają :) no cóż SKS i mnóstwo obowiązków nam chyba doskwiera. Na taką sklerozę to ja się w życiu nie pisałam :)

    Odpowiedz
      1. ~anika

        Ja chyba wiem, ostatnio usłyszałam od teściowej, ale mam nadzieje, że jeszcze mnie to nie dotyczy. Zapominanie to takie roztargnienie, ehh
        definicja SKS – starość kur… starość

        Odpowiedz
          1. ~Marzena

            tego nie wiem :) ale ja już mam dość nic tak nie doskwiera jak skleroza z wielkiej litery pisana :)
            Ja to nazywam sks-em lub alzheimerem wieku średniego :)

  18. ~anika

    Ale się ubawiłam, a wiesz dlaczego :) bo czułam jakbym czytała o sobie. Także cieszę się że nie jestem sama, że jest większe grono zapominalskich.
    Sytuację z białą koszulką miałam identyczną :) Też mam dwóch synów w podobnym wieku, przedszkole i szkoła, i ciągle jakieś zajęcia jakieś konkursy, coś przynieś to do szkoły to do przedszkola, ciągle jakieś terminy już nie wspomnę o pracy i domu, po prostu nie do zapamiętania to wszystko.
    W końcu zaczęłam wszystko zaznaczać w kalendarzu w komórce, która ma zbawienną moc przypominania u mnie ustawioną na 1 dzień przed. I wszystko jest cudownie, już pamiętam do póki nie zapomnę wpisać w kalendarz :(

    Odpowiedz
    1. Ruda Autor wpisu

      Hej,
      próbowałam z komórką, ale czasem , jak włącza się alarm, to go wyłączam (bo np dzwoni w nieodpowiednim momencie), a potem o nim zapominam.
      U mnie już lepiej działa kalendarz (o ile nie zapomnę go ze sobą wziąć, cha, cha, cha :)

      Pozdrawiam serdecznie :)

      Odpowiedz
  19. ~Magda

    Kobieto witaj w klubie;) Ja ciągle czegoś zapominam, moich synów już nauczyłam, że maja sami pamiętać o tym co maja do szkoły zabrać a jak coś od matki zależy to trzeba się przypomnieć;) za dużo by wymieniać rzeczy, o których zdarzyło mi się zapomnieć, ale Twój tekst to taki balsam na mą duszę, czasem mocno już zgnębioną tym zapominaniem;/

    Odpowiedz
    1. Ruda Autor wpisu

      Och, od razu mi lżej na sercu :) że w tym artystycznym chaosie nie jestem sama.
      Ja też uczę moich synów pamiętania, dbania i samodzielności. M.in właśnie dlatego, że sama mam z tym problem :)

      Pozdrawiam :)

      Odpowiedz
  20. Mucha42

    Witaj. Moja droga bo po prostu jesteś człowiekiem a nie komputerem. Ja notorycznie zapominam o zapałkach i soli. Mam zwyczaj wpisywać sobie listę zakupów w telefon, tylko parę razy zdarzyło mi się zapomnieć telefonu. ;-) chyba trzeba sobie zrobić zawieszkę na drzwiach wejściowych „Weź telefon” :lol: Pozdrawiam

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>