Kilka słów o wrednej babie

 

Jestem kobietą, której niedawno „stuknęła” 40-tka :) Oprócz tego matką i żoną.

Zaczęłam pisać blog, bo lubię pisanie, ot po prostu. Coraz poważniej myślę o tym, żeby rozwijać się w tym kierunku zawodowo. Dlaczego nie? Czterdzieści lat to dobry moment na rozpoczęcie czegoś nowego, innego. Życie teraz smakuje wyjątkowo ;)

Chciałam też zmierzyć się z demonami przeszłości, czyli tym, co okazało się w moim życiu trudne. Trochę tego było i do tej pory nie ze wszystkim sobie poradziłam. Wyrzucanie w wirtualny eter swoich, nazwijmy to, bolączek wydało mi się dobrym pomysłem. Taką swoistą, może specyficzną psychoterapią. I faktycznie, wokół mnie żyje wiele osób o podobnych przeżyciach. Fajnie jest dzielić się nimi i sposobami na radzenie sobie z nimi.

Poza tym, coś tam w życiu przeżyłam, czegoś doświadczyłam, coś tam wiem… Uznałam, że warto się tym wszystkim z Wami podzielić. Dzięki Waszym komentarzom i Wy dzielicie się tym samym ze mną. Extra układ :)

A, i to prawda w tym tytule – bywam wrednym babskiem, oj bywam. I wredną żoną, i wredną matką. Serio. Bez kokieterii. Nie jestem jednak wredna w klasycznym tego słowa znaczeniu, czyli zawistna, obłudna, paskudna, dwulicowa. Nie. Jestem wredna w… artystycznym tego słowa znaczeniu – siedzi we mnie  leń, który się niekiedy uaktywnia; czasem zrzędzę i wrzeszczę na wszystko wokół; klnę jak szewc; nudzą mnie zabawy z moimi dziećmi (nie zawsze, ale jednak); jestem zapominalska do potęgi entej; znowu pozwoliłam mojej kotce się rozmnożyć… Dobra, dobra. Wystarczy. A co sobie będę robić antyreklamę :) Jak powiedział pewien gość w „Pół żartem, pół serio”: „Nikt nie jest doskonały”. I tej wersji będę się trzymać :)

Zapraszam do czytania :)

Czekam też na komentarze. Uwaga: jak się komuś u mnie nie podoba, niech po prostu stąd pójdzie. Komentarze o niskim poziomie kultury (czyt. chamskie) będę usuwać.

14 myśli nt. „Kilka słów o wrednej babie

  1. ~dyrektorlodówki

    Jak wredna, co wredna, nie jesteś po prostu nudna jak flaki z olejem. No dobra w tytule może być jest fajny. Doskonali piszą inne blogi i inni je czytają, albo sami sobie czytają.
    Ja chamstwa nie wyrzucam. Jak to zostało powiedziane w filmie Forrest Gump „gówno się zdarza”i zdarzać się będzie. Nie jestem aż tak higieniczny żeby ludziom widoku gówna żałować.

    Odpowiedz
    1. Ruda Autor wpisu

      Też wolę stwierdzenie: nie wredna, tylko po prostu nie nudna. Tak, tak, zdecydowanie fajniejsze :)

      „Forrest Gump” pełen jest złotych myśli :)
      Niech sobie ludzie patrzą na gówno, proszę bardzo, ale niekoniecznie u mnie. Ja cenię sobie niezwykle kulturę słowa. Można się ze mną nie zgadzać, ok, byle grzecznie. To znaczy po prostu, że schamienie wszelkiego rodzaju będę tępić (czyt. wyrzucać do kosza).
      Pozdrawiam :)

      Odpowiedz
  2. ~Joanna

    Szanowna Pani, chciałabym wysłać wiadomość prywatną, ale nie znalazłam żadnego adresu email ani formularza kontaktowego. Pozdrawiam, Joanna

    Odpowiedz
  3. ~Magda

    Bardzo przyjemnie jest poznać kogoś, kto mysli podobnie i nie boi się o tym mówić :) Gdy czytam Twoje wpisy, po prostu, co tu dużo gadać… kawa smakuje lepiej, ot co!
    Pozdrawiam Magda z Warmii :)

    Odpowiedz
  4. ~lutra

    Nie wredna, raczej świadoma siebie ;-)
    Taka wredota jest bardzo zdrowa dla kobiety, nie można ociekać lukrem, bo każdego w końcu zemdli.
    Dobrze się czyta :-)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>