Archiwa tagu: jak to jest umierać

Spowiedź lękowca

 

Kiedy lękowiec ma swój atak po raz pierwszy, nie ma pojęcia, co mu jest.

Śpi sobie słodko, kiedy nagle budzi go coś, czego nie potrafi nazwać. Nieprzyjemne uczucie – obawa, strach… Przed czym? Nie wiadomo. Lękowiec leży w łóżku i czuje, że jego serce zaczyna bić coraz szybciej. Tik-tak, tik-tak. Szybciej, szybciej. Mocniej, mocniej. 80 na minutę, 90 na minutę, 100 na minutę… Lękowiec wstaje, idzie do łazienki. Chce stworzyć pozory, że nic się nie dzieje. Przemyje twarz zimną wodą i będzie po wszystkim. Ale nie. W łazience kręci mu się w głowie, w brzuchu coś się przewala… ogarnia go dziwna słabość. Czyżby miał zemdleć? Wraca więc do łóżka. Może przejdzie, jak się położy? 90 na minutę, 100 na minutę, 110 na minutę, 120 na minutę… To straszne bicie serca obudzi wszystkich wokół. Lękowiec leży bez sił. Zapada się w jakąś otchłań. Nie może się ruszyć. Niby wszystko widzi, ale obraz jakiś taki dziwny, zamazany, taki obcy. Końcówki palców u rąk i nóg zaczynają mu drętwieć. Nawet czubek głowy zaczyna drętwieć, choć to akurat wydaje się niemożliwe. Lękowiec stwierdza, że pewnie umiera, ale nie jest w stanie nic zrobić, żeby się temu przeciwstawić. Nie kontroluje już swojego ciała. Oni jest jakby poza nim a jednocześnie jego cząstką. Co za cholerne uczucie. Oddycha ciężko. Wokół niego czai się czarna dziura, która go wchłania. Jak bagno. Słyszy walenie swojego serca. Nie chce umierać…

Ostatkiem sił budzi męża… Co się dzieje? Lękowiec nie może mówić. Leży odrętwiały. Chce poruszyć głową, ale jej czubek jest tak odrętwiały… Co się dzieje? Co ci się stało? Mąż sprawdza puls lękowca. 120 na minutę, 130 na minutę, 140 na minutę… Strach w oczach. Nie jest źle. Daj spokój. Zaraz wszystko przejdzie. Trzyma lękowca za rękę. Powiedz coś. Lękowiec ma takie wielkie oczy. Obok niego siedzi strach, a lęk gniecie mu klatkę piersiową. Jak ma się odezwać? Jaki kolor mają maliny? Jaki mają kolor?

Czerwony – szepcze lękowiec.

Wszystko będzie dobrze. Mąż głaszcze lękowca po dłoni. Nie czuje tego, bo palce ma cały czas zdrętwiałe. Oddychaj głęboko. Pomyśl o malinach. Czy są na pewno czerwone?

Tak – szepcze lękowiec. 

Wargi ma spierzchnięte. Dziwną suchość w ustach. Chce powiedzieć coś więcej, ale ciało go jeszcze nie słucha. Chce powiedzieć, że umiera, choć wcale tego nie chce, ale nie może. To za dużo słów… Oddychaj głęboko… W końcu czarna dziura odpuszcza. 100 na minutę, 90 na minutę, 80 na minutę… Palce przestają mrowić, można poruszać głową. Lękowiec cały czas głęboko oddycha.

Widzisz? Już po wszystkim. Już jest dobrze.

Śpij spokojnie.