Archiwa tagu: literacka intuicja

O konkursach i ujarzmianiu słów

 

Zastanawiałam się, który tekst podrzucić do konkursu TEKST ROKU. Najczęściej odwiedzany? Najzabawniejszy (moim zdaniem)? Najlepiej napisany? Najpoważniejszy? Najbardziej obrazoburczy lub skandaliczny? Albo jeszcze jakiś inny?

Pomyślałam, że skoro to konkurs, to trzeba dać to, co jest najlepiej napisane, czyli coś ciekawego, ale przede wszystkim językowo dobrej jakości. 

Przeglądałam właśnie teksty zgłoszone na konkurs i okazało się, że kompletnie nie wyczułam specyfiki tej rywalizacji. Ważny jest bowiem temat, zagadnienie, problematyka. Nie mówię, że język się nie liczy, ale decydować będą inne… walory. Tekst może być zgrabnie zredagowany, ale istotne będzie, jak sądzę, to, o czym został napisany. Tak wnioskuję po analizie popularności poszczególnych tekstów. 

Pal licho, gdyż nie liczyłam na zwycięstwo w żadnej kategorii. Wystartowałam, bo to świetna okazja do nawiązania ciekawych znajomości, a na to liczę najbardziej (już kilka nawiązałam :) )Myślę, że mój blog jest zbyt niezdecydowany, by móc pretendować do zwycięstwa. Prześlizguję się w nim po tak różnych zakamarkach świata. Nie potrafię przystanąć przy którymś fragmencie rzeczywistości i głęboko się jej przyjrzeć. Na tyle głęboko i wnikliwie, by poświęcić mu cały blog. Ale nic to, jak mawiał Mały Rycerz :) To, co mnie otacza, jest na tyle fascynujące, frapujące, że będę prześlizgiwać się dalej, nie decydując, czy wolę life style, parenting, kulturę, czy życie. Zrobię to na tyle dokładnie, na ile zdołam :)

Chciałabym mieć więcej czasu, by więcej pisać. Serio. To takie przyjemne. Jednak niemożliwe. przy intensywnej pracy zawodowe, dzieciach, domu i jeszcze chęci, by poczytać ;) nie jestem w stanie znaleźć więcej czasu. Niestety. Poza tym, tworzenie tekstu to najczęściej impuls. Coś pojawia się w głowie i wtedy trzeba to szybko opisać. Wypracować się nie da. A przynajmniej ja tak nie umiem. To, co najlepiej mi wychodzi, zostało stworzone chwilą. Wtedy po prostu słowa same wpadają do głowy i proszą o utrwalenie ich na wirtualnym papierze… Sporo siedzi już w mojej głowie, ale na spisanie ich historii potrzebuje więcej czasu aniżeli chwilowo go mam. Poza tym, jak w życiu jest dużo zawirowań, to i bałagan w słowach się pojawia i trudno je ujarzmić.

Tak więc, podsumowując, ciekawa jestem, który tekst wygra, który blog – czy moje przypuszczenia się sprawdzą :) Ale że intuicja w kwestii wyboru tekstu tak mnie zawiodła… starość czy co… ???

:)