Archiwa tagu: wakacyjna przygoda

Lekcja miłosnej poetyki

Zakochałam się w tej piosence dawno, dawno… Dokładnie 11 lat temu. Pamiętam dokładnie. Byłam w przededniu bardzo intensywnego okresu w swoim życiu… Ale to poetycko ujęłam :) Prawda jest taka, że przydarzyło mi się wkrótce potem to, co bohaterowi tego tekstu…

Wtedy niespecjalnie zwróciłam uwagę na tekst tej piosenki.  Ujęła mnie melodia, rytm, echo, moc… Parę dni temu odnalazłam ją i wsłuchałam się w nią dokładniej. No, proszę, okazała się swoistym preludium…

Otóż, dwoje ludzi przeżywa przygodę. Spotykają się nie wiadomo gdzie (nie jest to bowiem ważne) i przeżywają gorące zauroczenie. W tle morze, piach, słońce… Słowem – klasyka. On pragnie letnich uniesień, niczego poważnego: Miałem być szybszą z lin… – mówi. – Nim piach wypłuczę z fal… Chce jej dużo dać, ale potem odejść: Nim wezmę to, co dam – mówi. Czy ona o tym wie? Czy godzi się na taki niezobowiązujący układ? Nie wiadomo. On jest namiętny. W tym krótkim, jaki planuje, czasie, pragnie zaoferować jej naprawdę wiele: Następny dzień, napływ sił – jak opowiada. Ma świadomość, że krótki, wakacyjny romans może nie być tym, czego chce ona. Zdaje sobie sprawę z tego, że zawrócił jej w głowie, zaczarował, zauroczył, ale nie wiąże z nią przyszłości. Nie jest to więc układ uczciwy: Miałem być najlżejszą z win… – mówi, jakby się usprawiedliwiając. 

I nagle, jak to bywa w życiu, on traci kontrolę nad sytuacją: Spod nóg wypada rytm… – mówi. Chciał przygody, chciał chwili. Chciał dać jedynie uniesienia, namiętność, a podarował znacznie więcej… Słodki happy end – mówi.

Serce nie sługa, jak mówi przysłowie :)

Miałem być… miałem być – opowiada on. No, miał, tak planował, ale los przygotował dla niego niespodziankę. I dobrze. Szczęśliwe zakończenia są fajowe :)

A jaki z tego morał? Z uczuciami igrać nie wolno. To materia nieprzewidywalna. Gdyby było inaczej, pewnie nasze życie byłoby łatwiejsze, bezpieczniejsze, ale, być może, nudniejsze?

Ciekawe, skąd tytuł piosenki WYRZUCENIE?

(oczywiście jako rasowy filolog polski mam swoje teorie ;) )

Miłego słuchania :) Niestety, nie jest to zbyt dobra wersja tej piosenki. Lepszej na you tube nie znalazłam. Naprawdę piękną ściągnęłam z Muzodajni. Dopiero tam słychać, jaka jest fantastyczna.

 

Marcin Rozynek i Atmosphere

Wyrzucenie

A miałem być cieńszą z lin 
Następnym dniem, napływem sił
Nim piach wypłuczę z fal
Nim wezmę to, co dam

Słodki happy-end trochę mgieł i rad
Ping-pond bez wody, chmur szmat
Zły ruch, zmieniany wciąż kurs
Wiatr i fale, nasz Volkswagen-bus
Lepszy świat, perły i muł
Każdy oddech, cień skrzywiony z kół
Niemoc, piana i wszystko, co wiesz
Czego nie ma nawet i wiara też

A miałem być szybszą z lin
Bez śladów stóp, najlżejszą z win
Spod nóg wypada rytm
Zasypia ziemię z wydm

Słodki happy-end trochę mgieł i rad
Ping-pond bez wody, chmur szmat
Zły ruch, zmieniany wciąż kurs
Wiatr i fale, nasz Volkswagen-bus
Lepszy świat perły i muł
Każdy oddech cień, skrzywione z kół
Niemoc piana i wszystko, co wiesz
Czego nie ma nawet i wiara też